Polityka

Konstytucja 3 maja

 

Miarę jednostki ludzkiej i całej społeczności najpełniej pokazuje jej zdolność zdobycia się na wielką myśl. Myśl jasno opisującą istotny cel i wskazującą drogę do niego.

Konstytucja 3 Maja to niezaprzeczalny dowód na to, że Polacy potrafią wznieść się na taki poziom, potrafią stworzyć coś, co nawet po wiekach będzie ich dumą i nadzieją na przyszłość.

 

Aby stworzyć ten wielki akt prawny potrzeba było odwagi. Psucie państwa trwające kilka wieków wytworzyło w umysłach przyzwyczajenia, przekonania, myślowe schematy nie pozwalające wielu ludziom dostrzec istotnych problemów.

 

Tymczasem one narastały i – co było widać gołym okiem – prowadziły wprost na skraj przepaści. Każda próba naprawy państwa była narażona na nierozumne ataki wyznawców starych przyzwyczajeń i beneficjentów niejasnych konstrukcji politycznych.

Coraz wyraźniej było widać jak świat poruszony rewolucją przemysłową „odjeżdża” Polsce niemal w każdej dziedzinie.

 

Aby przeciwstawić się zarówno tym tendencjom, jak i sposobowi myślenia wielu sobie współczesnych, potrzeba było wielkiej odwagi. Także osobistej.

Sama jednak odwaga nie wystarczała.

 

Konstytucji 3 Maja nie stworzyli dyletanci. Stworzyli ją ludzie o wybitnych umysłach, z ogromnym doświadczeniem i dorobkiem. Ludzie potrafiący spojrzeć dalej, niż ich własny, partykularny interes. Ludzie, którym nie wystarczało „tu i teraz”, którzy potrafili przewidywać rozwój wypadków i całych procesów dziejowych w przyszłości.

 

Paradoksalnie najlepiej wagę tego aktu prawnego doceniła Katarzyna II, z której listu do polskiego ministerstwa z 6 maja 1792 roku  wyraźnie przebija zaniepokojenie, że Polska przestanie być państwem, w którym można dowolnie rozgrywać Polaka przeciw Polakowi. Polaka, który nie jest zdolny widzieć dalej niż dzień dzisiejszy.

 

Konstytucja łagodząca najbardziej palące problemy społeczne, choć daleko nie wszystkie, powodowała, że różnice interesów poszczególnych warstw przestały już stanowić przeszkodę dla solidarnych dążeń w przyszłości. Doceniła grupy dotąd pogardzane w ideologii państwowej, a tworzące tak jak w innych, najbardziej rozwiniętych krajach, fundamenty jej dobrobytu.

 

Jasno, prosto i konsekwentnie regulująca stosunki pomiędzy organami władzy nie pozostawiała miejsca na działania nieformalne, wynikające z innych niż prawne podstaw.   Pozwalała każdemu obywatelowi  zorientować się jak ma dbać o dobro zarówno własne jak i Ojczyzny. Co więcej – pokazywała, że nie są to interesy sprzeczne.

Prawa i obowiązki obywateli sformułowane czytelnie stwarzały nowego człowieka –  samodzielnego członka wielkiej społeczności.

Obywatel przestał być klientem władzy, stawał się jej równoprawnym partnerem.

 

Taki człowiek był przeszkodą w dążeniach do zawłaszczania państwa przez grupy interesów, które dla korzyści własnej poświęcały teraźniejszość i przyszłość kraju.

 

Aby zniszczyć państwo trzeba było zniszczyć Konstytucję 3 Maja, zniszczyć prawo. Taki cel postawili przed sobą zdrajcy targowiczanie pod pozorem „patriotyzmu i obrony wolności szlacheckiej”.

 

To, że ich wysiłki mające zniszczyć dorobek prawny Rzeczpospolitej były na rękę Rosji widać było gołym okiem, a przecież i wtedy nie wszyscy chcieli to dostrzec.

 

Czas, w którym powstała nie był sprzyjający. Fakt, że powstała jest nadzieją, jest dowodem, że człowiek potrafi zdobyć się na wielkość. Jest też przestrogą, że wielkie myśli nie mogą czekać, a jej losy uczą, że na naprawę państwa nigdy nie jest za wcześnie.

 

Jerzy Łukaszewski 3 maja 2017

tagi

Informacje

Nadchodzące wydarzenia

There are no upcoming events at this time.

12a071635ed1915edcd9152d8236585cYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY