Polityka Społeczna

Hygge a Nowoczesna

Coraz więcej ludzi zafascynowanych jest duńską filozofią hygge. Jest to coś podobnego, co w Niemczech określa się wyrazem „gemütlich”, czyli coś takiego milusiego. Ciepłe skarpetki, świeczki, kieliszek wina, pyszne pierniczki, rozmowy o gotowaniu i urządzaniu pokoju, seks- to jest hygge. Natomiast oglądanie telewizji, rozmowy o polityce i filozofii, czy praca po 12 godzin na dobę- to nie jest hygge.

Więcej szczegółów o hygge można znaleźć w internecie, np..:

http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zrelaksuj-sie/hygge-poszukaj-szczescia-w-codziennych-przyjemnosciach_44181.html

Z czymś podobnym do hygge spotkałem się w Danii już 40 lat temu, gdzie podczas wakacji pasłem i doiłem (elektrycznie, ale na początku trzeba było wymiona pomasować!) krowy i malowałem chlewnie. Otóż moi Znajomi Duńczycy, którzy mi tę pracę załatwili, byli wielkimi zwolennikami skandynawskiej gimnastyki, w której nie było wygranych i przegranych, tylko gimnastykowali się wszyscy razem- starzy i młodzi, sprawni i niesprawni, grubi i chudzi. Strasznie mi się to nie podobało, bo uważałem, że przyjemność ze strzelenia bramki, albo z przypłynięcia jako pierwszy do mety, można tylko z orgazmem porównać.

Przypomniały mi się te duńskie wynalazki kiedy słuchałem debaty o edukacji zorganizowanej przez Sławka Popowskiego z Fundacji Centrum Prasowe dla Krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Panelistką tej debaty była pani Marianna Kłosińska, która zachwalała ideę szkoły demokratycznej. Jak ktoś nie wie, co to takiego, niech przeczyta:

http://stressfree.pl/co-to-jest-szkola-demokratyczna-cz-1/

Szkoła taka ma podobno fantastyczne rezultaty. Może i ma, ale przypomina mi to stwierdzenie Richarda Feynmanna (chyba Jego), że edukacja nigdy nie daje dobrych rezultatów z wyjątkiem tych przypadków kiedy jest zbędna. Porównywanie wyników szkoły, do której chodzą wyłącznie dzieci z rodzin elity umysłowej, ze szkołą z dziećmi z rodzin patologicznych, jest błędem logicznym. Natomiast to, co wzbudziło moje przerażenie, to fakt, że w szkole demokratycznej nie ma stopni, nie ma jedynek, dwójek, trójek, czwórek, piątek i szóstek. Przecież to największa radość dla dziecka, jak dostanie dobry stopień.

Nie podobają mi się rozwiązania, że wszyscy są jednakowo wygrani, bo można od razu powiedzieć, że też są jednakowo przegrani. Nie podoba mi się system ekonomiczny, w którym wszyscy tyle samo zarabiają.  Rywalizacja między ludźmi jest bardzo silnym motorem postępu, zaczynającym się już u zwierząt. Zobaczmy, jak walczą bawoły, czy szympanse, żeby mieć lepszą pozycję w stadzie.

Bez rywalizacji będzie po prostu potwornie nudno.

Chodzi jednak o to, aby rywalizacja między ludźmi była typu fair-play. Jeżeli, przykładowo, na stanowisko prezesa spółki Skarbu Państwa z pensją 100 tys zł miesięcznie może zostać powołany nie człowiek, który jest najlepszy w tym fachu, a taki, który jest kumplem ministra, to mamy do czynienia nie ze sportową rywalizacją, tylko ze złodziejstwem.

Moja nadzieja w Nowoczesnej jest taka, że nam żadnego hygge nie będzie proponować, a wręcz przeciwnie- tak nas zdopinguje do pracy i nauki, że nasz kraj dogoni i przegoni Danię, a stanie się tak między innymi dlatego, że ludzie odzyskają ufność, że warto się uczyć i wydajnie pracować. Niestety, rozdawnictwo nie swoich pieniędzy, wsadzanie niedouczonych kumpli na intratne stanowiska- to jest sposób rządzenia obecnej ekipy. Postarajmy się wygrać kolejne wybory…

 

Michał Leszczyński

 

PS Rysunek oczywiście Wilkonia! Dlaczego go zamieściłem? Bo to mój ulubiony!

tagi

Informacje

Nadchodzące wydarzenia

There are no upcoming events at this time.

d90d25f7d9983c070949207bf76477de(((((((((((((((((((((((((((