Ochrona Zdrowia

Medycyna za kilkanaście lat

Jest taki stary kawał, ale może ktoś nie zna:

Jeden facet w Nowym Yorku miał problemy z tzw., „łokciem tenisisty”. Szedł do lekarza, ale kolega mu powiedział:

– Idź lepiej do automatycznego lekarza na rogu 3-ej Avenue i 42-giej Street. Dajesz mocz do analizy, wsadzasz 10 dolarów i masz automatyczną diagnozę i receptę na lekarstwo. A jak diagnoza będzie nieprawdziwa, to dostaniesz 1000 dolarów odszkodowania.

Facet zrobił tak i dostał diagnozę: „Oszczędzaj łokieć, smaruj voltarenem rano i wieczorem, 3 razy dziennie obkładaj na 15 minut lodem. Jak nie będzie pomagać, skonsultuj się ze specjalistą od medycyny sportowej”.

Pomagało, ale facet pomyślał, że oszuka robota i dostanie 1000 dolców rekompensaty. Dał kubek do nasikania psu, córce i żonie, a następnie popełnił masturbację, po czym wszystko wymieszał i dał do analizy maszynie, która za chwilę dała diagnozę:

„Pies ma robaki. Skonsultuj się z weterynarzem. Córka bierze narkotyki. Skonsultuj się z opieką społeczną. Żona jest w ciąży, ale nie z tobą. Skonsultuj się z prawnikiem. I przestań się masturbować, bo nigdy łokcia nie wyleczysz”.

Przypomniałem powyższą historyjkę, bo za 10, a może za 15 lat, większość lekarzy będzie zastąpiona przez roboty znacznie bardziej kompetentne niż ludzie. Duża część diagnoz będzie dokonywana przez internet, a podstawowe analizy każdy będzie sobie wykonywał sam w domu. Już obecnie w fabryce samochodów nie ma spawaczy, tylko spoiny są robione z mikronową precyzją. Tak samo będzie na sali operacyjnej- żaden człowiek nie będzie trzęsącą się ręką nic wycinać, bo robot zrobi to znacznie precyzyjniej.

Dlatego jeżeli Wasze małe dziecko powie, że chciałoby zostać lekarzem, dobrze zastanówcie się, co mu odpowiecie. Chyba nie to, że nikt za 20 lat nie będzie potrzebował zwyczajnego lekarza. Chyba nie to, że pracę będą mieli nie zwyczajni lekarze, tylko nadzwyczajni, którzy będą programować roboty medyczne, ale takich lekarzy w Polsce nie będzie, bo nasz system edukacji będzie oparty o myślenie smoleńskie. Roboty będą programować w Korei Południowej, Chinach, czy Japonii, może w Finlandii i Holandii. Na pewno nie w Polsce, jeżeli ktoś (stawiam na Nowoczesną!) w końcu nie zrozumie, że dzieci trzeba uczyć nie w celu życia teraz, tylko za lat 20, czy 30.

Lekarzy mamy pewnie prawie ze 100 tys., więc jak ich ilość spadnie do 10 tys. nie będzie wielkiego statystycznego nieszczęścia. Problem w tym, że zamiast o lekarzach możemy mówić o kierowcach, sprzedawcach, a nawet prawnikach, czy aktorach. Lekarzy wybrałem na przykład, bo akurat przypomniał mi się adekwatny kawał o łokciu tenisisty. Czy wyobrażamy sobie 50-procentowe bezrobocie? Ja wolę sobie nie wyobrażać.

Dyskusje na temat edukacji „6+3+3 vs 8+4” rozgrzewają opinię publiczną, ale jest to problem typu: „Czy Legia będzie grała lepiej w zielonych, czy białych koszulkach?”. Odpowiadam: „Legia będzie grała lepiej, jak będzie miała lepszych piłkarzy i trenera, który wykorzysta w pełni ich umiejętności”. Podobnie nasze dzieci zostaną wyedukowane adekwatnie do połowy XXI wieku tylko wtedy, kiedy matura z fizyki/chemii/biologii/matematyki będzie na poziomie obecnego magisterium.

Od 25 lat mamy trend przeciwny- obecne matury to dawny egzamin do liceum. Jakiż to obłęd pcha naszych Ministrów Edukacji w kierunku całkowicie alogicznym (tak, jakbyśmy za 20 lat potrzebowali samych zamiataczy ulic, czy same babcie klozetowe)? Nie rozumiem tego, ale ja wielu rzeczy nie rozumiem ☹.

 

Michał Leszczyński

Tekst wcześniej ukazał się na Studio Opinii http://studioopinii.pl

Informacje

Nadchodzące wydarzenia

There are no upcoming events at this time.

b6b0808c1d0f7ddfcfa16c7af6b25197kkk