Kultura

Halloween

Parę dni temu mieliśmy Halloween…

Pamiętacie książkę i film „Imię Róży” Umberto Eco? Pokazana tam była frakcja w Kościele Katolickim walcząca z humorem, twierdząc, że śmiech to wytwór Diabła. Obecnie jednak śmiech jest uważany przez lekarzy za najlepsze lekarstwo nie tylko na problemy psychiczne, ale i zdrowotne (lepsze dotlenienie, wydzielanie różnych pożytecznych substancji). Wydawałoby się więc, że KK powinien dostosować swoje nauki do XXI wieku i ze śmiechem nie walczyć. A jednak walczy z Halloween! Panie od religii dzieciom wmawiają, że to grzech przebierać się za kościotrupy i wampiry, bo…

Właśnie, bo co?

Sprawdziłem na stronach katolickich, i wyczytałem takie zarzuty:

 

Logiczne argumenty przeciwko halloween:

  • wiele dzieci w wieku przedszkolnych oraz wczesnoszkolnym przeżywa koszmary i lęki nocne. Działaniem nierozsądnym jest pobudzanie ich wyobraźni w zakresie nowych, możliwych straszydeł,

Ja: Oczywiście delektowanie się szczegółami wbijania korony cierniowej na głowę i przybijania do krzyża delikatnej psychiki dziecięcej nie rusza.

  • należy zastanowić się, w jaki sposób uzasadniać dziecku śmierć w rodzinie lub ciężką, śmiertelną chorobę, jeżeli jednocześnie banalizuje się i akceptuje wyśmiewanie bardzo poważnej rzeczywistości – umierania,

Ja: Najprawdopodobniej nawet ja kiedyś będę umierał, ale nie chciałbym, żeby ktokolwiek z tego powodu się smucił. Wręcz przeciwnie, mam nadzieję, że wszyscy będą się śmiali wspominając „jaja, jakie sobie za życia ten facet ze wszystkiego i wszystkich robił”.

  • to „święto” odziera śmierć z jej powagi, każe na nią patrzeć w kategoriach festynu, ponadto nie uczy szacunku dla zmarłych, cmentarzy itd.

Ja: Co ma piernik do wiatraka? Mam wielki szacunek do zmarłego Einsteina, a do zmarłego Lenina wręcz przeciwnie. Natomiast mogę śmiać się zarówno z wampira Einsteina wskazującego na fizykę kwantową jako „spooky science”, jak i wampira Lenina, bo jest przecież „wiecznie żywy”.

  • halloween to promowanie i oferowanie dzieciom i młodzieży makabrycznych gadżetów,

Ja: Tylko, że nikt nikomu nie każe wierzyć w chodzące mumie i szkieletory, a żadne dziecko w XXI wieku nie wierzy, że to możliwe. Natomiast na lekcjach religii dzieci dalej dostają jako prawdziwą informację, że kiedyś wszyscy zmarli powstaną z grobów i dlatego kremacja jest niewskazana.

  • w przypadku tragedii najbliższej rodziny osoby umierającej, przez oderwanie (i traktowanie w kategoriach zabawy) śmierci, krwi, zwłok od procesu umierania oraz u dziecka może postępować znieczulica wobec tych rzeczywistości,

Ja: Byłem przy umierających ludziach, zarówno najbliższych, jak i obcych. Jest to widok, który należy ludziom oszczędzić, zarówno młodym, jak i starym. Siedziałem godzinami w szpitalu, gdzie pacjenci umierali z częstotliwością ponad jeden na dzień. Był to jeden wielki koszmar, bo żaden z umierających nie powiedział: „Ale fajnie było”, albo „Miałem w tym życiu tyle radości, że nawet na łożu śmierci mi wesoło”. Nie, wszyscy odchodzili w poczuciu totalnej klęski życiowej, oszukani przez rodzinę, przyjaciół, kościół, państwo, a także Boga. Żaden z umierających nawet się uśmiechnął, a przecież wszyscy katolicy powinni cieszyć się, że odchodzą do lepszego świata. Dlatego jestem przekonany, że tak naprawdę to nikt w żadne zaświaty nie wierzy.

  • formy obchodzenia halloween są siedliskiem ciemnoty i zabobonu.

Ja: Argument absolutnie najweselszy w ustach (klawiaturach) kościelnych. Ciemnota i zabobon? Przecież dokładnie o to chodzi, aby bawić się w jak najbardziej absurdalne wierzenia. Podejrzewanie, że dziecko XXI wieku może uwierzyć, że szkielet może chodzić bez mięśni, świadczy o podejrzewającym, że jego umysłowość jest dalej w średniowieczu.

Chrześcijańskie argumenty przeciwko halloween:

  • cała symbolika i atmosfera halloween otwiera człowieka na pewną rzeczywistość, której istnienie wielu ludzi kwestionuje, a jednak istnieje i zagraża człowiekowi,

Ja: Oczywiście, diabły czyhają za każdym węgłem. Sprawa ich istnienia jest jedną z ciekawszych dla religioznawców, i mam wrażenie, że KK ma obecnie spory kłopot ze stwierdzeniem, czy piekło i diabły są, czy ich nie ma.

  • wdrażanie dzieci, młodzieży i części dorosłych w przyzwolenie na praktyki okultystyczne, choćby pod pozorem zabawy „przekupywanie duchów” należy uznać za niezgodne z nauką Kościoła,

Ja: Przypominam, co jest zgodne z nauką KK (za Biblią):

Pwt 23:2-3  Nikt, kto ma zgniecione jądra lub odcięty członek, nie wejdzie do zgromadzenia Pana.

Wj 21:28 Jeśliby wół pobódł mężczyznę lub kobietę tak, iż ponieśliby śmierć, wówczas wół musi być ukamienowany

Pwt 14, 9-10 Z tego, co jest w wodzie, będziecie spożywali wszystko, co ma płetwy i łuski. A nie będziecie spożywali nic z tego, co nie ma płetw i łusek. Uważać to będziecie za nieczyste.

  • sama atmosfera halloween bliższa jest naszym wyobrażeniom piekła niż nieba. W niebie przecież nie ma hasających diabełków, potworów, kościotrupów, wróżek i czarownic,

Ja: Oczywiście, i po zabawie w halloween dzieci stwierdzają: „wolimy iść do piekła, bo tam jest wesoło”.

  • jak wytłumaczyć dziecku, że w czasie, w który powinniśmy dedykować świętej pamięci naszych świętych, ludzie bezmyślnie urządzają czarne bankiety, kryminalne kolacje i popołudnia dla dzieci w makabrycznych strojach i maskach,

 Ja: Akurat ja też urządzam takie kryminalne halloweenowe kolacje. Czy są bezmyślne? Dyskutowaliśmy głównie o terapiach psychoterapeutycznych pijąc czerwone wino. Ja być może byłem faktycznie bezmyślny, bo mnie męczył jet-lag po pobycie w Japonii, ale moi Znajomi wypowiadali się jak najbardziej „myślnie”.

  • jak wytłumaczyć dziecku kwestię szacunku dla zmarłych w uroczystość Wszystkich Świętych, jeżeli dzień wcześniej ośmiesza się rzeczywistości eschatologiczne,

 Ja: Jeżeli ktoś zasługuje na szacunek (za życia, czy po śmierci), to żadne żarty nie podkopią tego szacunku. Możemy sobie „robić jaja” z Messiego i Ronaldo, ale żaden żartowniś nie zmieni faktu, że są oni geniuszami futbolu.

  • 1 listopada obchodzimy uroczystość Wszystkich Świętych, wtedy dziękujemy Bogu za dar świętości. Niekiedy uroczystość tę błędnie utożsamia się z Dniem Zadusznym, przypadającym 2 listopada, kiedy wspomina się wszystkich wiernych zmarłych. Wówczas Kościół stara się otoczyć modlitwą i wspomóc zmarłych, którzy cierpiąc w czyśćcu, oczekują na udział w społeczności zbawionych. Halloween dla dziecka jest zarówno pewnym wstępem (przypada w wigilię Wszystkich Świętych), jak i kanwą do rozumienia tych uroczystości (banalizacja śmierci, duchy, straszydła); sprowadzanie obecnych w naszej kulturze tych, wielkich świąt: Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego do tzw. “święta zmarłych”, połączone z propagowaniem halloween może niebezpiecznie kojarzyć te katolickie tradycje np. ze spirytyzmem, który jest nie do pogodzenia z wiarą katolicką. Pogańskie w swojej istocie obchody wigilii Uroczystości Wszystkich Świętych praktykowane przez ludzi uznających się za chrześcijan zubażają ich duchowo.

Ja: Niestety, jak czytam taki bełkot, to wymiękam. Co to znaczy „dar świętości”, „zubożenie duchowe”? A tak na marginesie, czyściec to herezja (w stosunku do Biblii i Ewangelii) wprowadzona dopiero w XII wieku.

  • promotorzy halloween koncentrują się najbardziej na dzieciach i młodzieży, które – ze względu na wiek oraz nieznajomość problematyki duchowych zagrożeń – chętniej przyjmują atrakcyjnie opakowaną, ale duchowo niebezpieczną ofertę halloween,

Ja: Pytanie zasadnicze jest takie: Czy opowiadając ludziom bajki, że po śmierci pójdą do nieba/czyśćca/otchłani/piekła jest moralne, czy nie? Być może niektórym ludziom łatwiej żyć z taką nadzieją, ale powtarzam- jeżeli by ludzie faktycznie wierzyli w istnienie życia po życiu, to by umierali z uśmiechem na ustach. Gdyby ci, co te bajki ludziom wciskają nie brali za to pieniędzy, uważałbym to za dziwactwo. Jednak jak ktoś sprzedaje za duże pieniądze ludziom niczym nie usprawiedliwioną nadzieję, to jest działalność nie tylko niemoralna, ale i kryminalna.

  • w Polsce halloween obecny jest w domach kultury, czy szkołach i często łączy się z propagowaniem okultyzmu (np. wróżbiarstwa).

Ja: Powtarzam: Halloween jest zabawą. Wyłącznie zabawą, aczkolwiek Mama jednego z przebranych Małych Straszydeł powiedziała tak: „Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o cukierki!”.

W Mysiadle koło Warszawy, gdzie mieszkam, Dzieci są nauczone, że odwiedzają tylko te domy, gdzie pali się dynia. Jest to około 10%, kiedyś było więcej. A szkoda, bo jest to wspaniała forma integracji sąsiedzkiej. W szkołach i w ośrodku kultury zlikwidowano (po zwycięstwie wyborczym PISu) bale halloweenowe. Też szkoda, ale moi Goście na pewno za rok znowu przyjadą na „bezmyślne” przebieranie się przy czerwonym jak krew winie i zupie z wydrążonej dyni. Niech się święci Halloween!

 

Michał Leszczyński

 

Tekst ukazał się wcześniej na Studio Opinii http://studioopinii.pl

tagi

Informacje

Nadchodzące wydarzenia

There are no upcoming events at this time.

b40e8109322541a13df6e1d23d8118b6GGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGG