Polityka

Z pochodnią w ręku wznosili hasło „My chcemy Boga” na podobieństwo nasze.

Bóg jest nasz dla białych ludzi, a nie  dla „ciapatych”, „brudasów”, „Żydów”  , „komunistów”, i tych co z nami się nie zgadzają.  Kilkadziesiąt  tysięcy młodych neofaszystów z pochodniami w ręku i flagami Polskimi  przeszło trasą, na której znajdują się tablicę upamiętniające śmierć  mieszkańców Warszawy, którzy zginęli z rąk faszystów w czasie Powstania Warszawskiego.  Mieszkańcy Warszawy oniemieli widząc pochodnie, faszystowskie symbole, hajlowanie i hasła rasistowskie, które wznoszono z dumą odwołując się do Boga . Po drodze uczestnicy marszu dokonali parę samosądów bowiem to mieczem i ogniem chcą zaprowadzić porządek w Polsce wobec niepokornych, dla których człowiek oznacza znacznie więcej niż pochodzenie etniczne,  przekonania, wyznanie, kolor skóry, czy orientacja seksualna.  Wśród tych, co maszerowali są wnuki i wnuczki lub prawnuki Powstańców Warszawy oraz prawie dwustu tysięcy osób, zamordowanych przez nazistów z NSDAP i SS, którzy w ramach czystek rasowych na Żydach, w drugiej kolejności  chcieli dokonać zagłady narodu polskiego.  Wszyscy zastanawiamy się jak to jest możliwe, że w wielu kościołach polscy neofaszyści otrzymują błogosławieństwo. Jak to jest możliwe, że odbywają się uroczyste msze, pomimo, że oficjalnymi hasłami tych ugrupowań jest mordowanie, wieszanie innych ludzi w ramach samosądów?  Dlaczego duchowni skrycie udostępniają  im pomieszczenia kościelne do zgromadzeń po to tylko aby głosili wyższość rasy białych ludzi i domagali się wyjątkowych przywilejów oraz prawa do samosądów wobec  ludzi o innym kolorze skóry, czy orientacji seksualnej?  Ich Bóg przecież trzyma pochodnie w ręku, którą  rozpala ogień nienawiści .

Marszowi  Niepodległości  narodowców z hasłem „ My chcemy Boga”  towarzyszyły incydenty  użycia siły fizycznej wobec kobiet w  Warszawie, Wrocławiu  oraz  przekleństwa, którymi nagminnie się posługiwano. Miało się wrażenie, że dla uczestników marszu  narracja typowa dla środowiska więziennego oraz kult siły fizycznej oraz licytacja brutalności  stanowią naturalne wsparcie dla prezentowanych postaw , które w ich mniemaniu są patriotyczne.  Można było odnieść wrażenie , że to gigantyczna „ustawka”  kiboli z pozostałą częścią społeczeństwa  za przyzwoleniem władz PIS-owskich, które uznały zgromadzenie za cykliczne licząc, ze ugrupowania narodowe będą ich sojusznikami w walce z opozycją demokratyczną oraz antyfaszystowską.  Publiczne groźby, hasła przemocy, prześladowań  i  likwidacji fizycznej części społeczeństwa aktualna władza traktuje jako mało ważne a nawet wykorzystuje je  do wywierania nacisku w walce politycznej, czego przykładem może być wypowiedź  publiczna Jarosława Kaczyńskiego, które nazwał swoje ugrupowanie  „lepszymi panami”.

Pozostała część społeczeństwa odcinająca się od rasistowskich haseł ugrupowań narodowo nacjonalistycznych zastanawia się jak to się stało, że w Warszawie w którym  faszyści spalili całe miasto, gdzie zabito prawie 200 tysięcy niewinnych mieszkańców, spadkobiercy tych idei znowu triumfalnie maszerują mając przyzwolenie oficjalnych  władz i błogosławieństwo kościoła katolickiego. Czy to możliwe i jakże absurdalne w swojej wymowie historycznej i politycznej. Jaka jest ta Polska i Polacy w której kolor brunatny zaczyna się przeplatać się z czarnym.  Gdzie popełniliśmy błędy  w wychowaniu tych młodych ludzi. Jest dużo więcej pytań dotyczących systemu edukacji,  lekcji religii oraz roli mediów  w kreowaniu postaw, w którym zabijanie i walka jest  postawą patriotyczną,  a nienawiść motywacją do kreowania stosunku do innych narodów. I wreszcie pytanie najważniejsze jak odniesie się lub nie odniesie się do tych wydarzeń aktualna władza PIS i administracja kościoła katolickiego a zwłaszcza hasła „My chcemy Boga”, który trzyma pochodnię w ręku.

 

Jerzy Gogół

tagi

Informacje

Nadchodzące wydarzenia

There are no upcoming events at this time.

d36e7404ba4e0772f60ff50d6e393508EEEEEEEEEEEE