Polityka

NATO a Polska

NATO obserwuje z niepokojem pogłębiający się podział społeczeństwa  Polskiego.

Analitycy z NATO pewnie mają  duży kłopot jeśli  przygotowują raport o stanie  Polskich sił zbrojnych  i analizują poglądy polityczne żołnierzy.  Rozważmy to na spokojnie.   Partia rządząca w imię swoich partykularnych interesów świadomie dokonała i pogłębiła podziały w społeczeństwie. Zaczęło się od inwektyw, a potem do świadomych działań na rzecz kategoryzacji społeczeństwa wg kryteriów wyłącznie partyjnych. Do tego celu zaprzątnięto media, kościół instytucjonalny oraz instytucje państwowe.   Czy Polskie siły zbrojne poczynając od dowództwa a kończąc na żołnierzach potrafią nabrać dystansu od tych wydarzeń? Bardzo w to wątpię, bowiem trudno uniknąć  w rodzinach, środowiskach społecznych dyskusji o naruszaniu istoty demokratycznego państwa, jakim jest konstytucja, Trybunał Konstytucyjny, rola służby cywilnej itd. Żołnierze to nie wyalienowane roboty, ale wykształceni ludzie , rozsądni i posiadający wyspecjalizowane jednostki odpowiedzialne za analizę nastrojów społecznych, zarówno w społeczeństwie, jak i w armii. Nie trzeba być wybitnym strategiem wojskowym, aby domyślać się jakie mogą być te raporty, kiedy dziesiątki tysięcy ludzi wychodzi na ulicę i protestuje przeciwko władzy, która również  ma siłę władczą wobec sił zbrojnych.  Pewnie na każdym poziomie dowodzenia żołnierze zadają sobie pytanie, czy nie wyślą ich aby tłumić niepokoje społeczne i pacyfikować protesty, jeśli ogarną cały kraj.  Zapewne analitycy z NATO też biorą to pod uwagę  przy ocenie stanu obronności  w kraju najbardziej wysuniętego  na wschód. Z całą pewnością  jest to poważny problem, który niepokoi naszych sojuszników. Armia Polska to również obywatele, o czym partia rządząca zapomniała. Nie wspomnę już o ministrze Macierewiczu, który dawno utracił wiarygodność jako człowiek zdolny do odpowiedzialnego kierowania sferą obronności. O tym. że został ministrem było sztuczne podtrzymywanie tematyki smoleńskiej i nagłaśnianie hipotezy o domniemanym zamachu.  Powoduje to coraz większe negatywne konsekwencje dla sfery obronności, jak również polityki zagranicznej, ponieważ Polska staje się krajem nieprzewidywalnym,  a jej działania egzotyczne z pogranicza absurdu .  Jakie mogą być morale armii, jeśli kierownictwo PIS zakłada, że najważniejszym czynnikiem zapewniającym podniesienie gotowości bojowej są wyłącznie zmiany kadrowe na stanowiskach dowódczych  zapewniające  lojalność wobec kierownictwa PIS? Często pomijane są procedury awansowe i  pragmatyka obowiązująca  do niedawna stosowana przy awansach.  Konsekwencją takiej polityki  jest pewnie stałe monitorowanie lojalności dowódców i sprawdzanie poglądów zgodnych z  polityką PIS.  Tak już było w latach 2005 – 2007, kiedy premierem był p. Kaczyński i pamiętam ówczesną dyskusję na temat sytuacji walczącej armii w Afganistanie. To są dla partnerów NATO bardzo niepokojące sygnały.   Przedmiotem rozważań i trudnych pytań są kwestie, czy polityka wewnętrzna państwa pełna sprzeczności  i  pochłaniająca wiele środków  i energii, nie przesłania celów zewnętrznych obronnych całego sojuszu. Czy kierownictwo PIS coraz bardziej zatracone w działaniach na rzecz utrzymania władzy i walką z dużą częścią demokratycznego  społeczeństwa nie osłabia zdolności obronnych NATO.  Na te pytania NATO musi sobie odpowiedzieć.

 

Jerzy Gogół

Informacje

Nadchodzące wydarzenia

There are no upcoming events at this time.

fb5fecd6bdb78d980d3a92d6f1ae6ca7wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww